Moje dziecko poszło do przedszkola w wieku trzech lat. Do tego momentu cały czas byłam z nim, rezygnując tym samym z własnej kariery zawodowej. Obecnie bardzo trudno znaleźć mi satysfakcjonującą pracę, moje koleżanki ze studiów zaś piastują dość wysokie stanowiska. Ja zaczynam jakby od początku. W taki to niekorzystny sposób odbiło się na mnie zbyt długie przebywanie z dzieckiem w domu. Dla dziecka długi pobyt przy boku mamy również okazał się niezbyt korzystny. Przeżyliśmy w przedszkolu bardzo długą i bolesną dla nas wszystkich adaptację. Nie było tego w przypadku dzieci, które wcześniej chodziły do żłobka czy klubu malucha. Obecnie bardzo żałuję, że nie zdecydowałam się wcześniej na żłobki. Warszawa to jednak okrutne miasto, jeśli chodzi o wyścig szczurów – widoczne jest to nie tylko w pracy, ale również już w pierwszych klasach szkoły podstawowej. Dziecko zaczynające jak najszybciej edukację ma większe szanse na przebicie się. W żłobku czy też klubie malucha, dziecko nie tylko uczy się, ale również nabywa licznych umiejętności życiowych, zapoznaje się i zaczyna stosować w swoim życiu bardzo szybko obowiązujące normy społeczne, posługuje się zasadami istotnymi w dziecięcym, jak i dorosłym świecie. Wszystko to odbywa się samoczynnie, bezboleśnie i naturalnie. Dziecko bardzo szybko przejmuje obserwowane zachowania, jako swoje. W klubie malucha, oczywiście, eksponowane są wyłącznie pozytywne i poprawne zachowania. To taka mała szkoła prawdziwego życia dla najmniejszych dzieci.
Żłobki rozwiązaniem dla matek
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dom i Rodzina i oznaczony tagami żłobki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.